Zelena.
To nie było kłamstwo. Zawsze będę mu wdzięczna za to, że mnie odnalazł, bez względu na drogę, jaką musiałam przebyć, by tu dotrzeć. Przesunęłam się bliżej i oparłam głowę na jego udach, po czym wyciągnęłam rękę i pogłaskałam go po policzku. Uśmiechnął się do mnie i łagodnie przesunął palcami w górę i w dół mojego ramienia.
„Czy boisz się bycia Alfą?” – zapytałam, próbując zmienić temat.
„K
















