Zelena.
Gunner i ja ruszyliśmy w stronę podjazdu, podczas gdy reszta wróciła do swoich przygotowań. Pierwszy autobus był już załadowany i gotowy do odjazdu, do drugiego wciąż pakowano torby do luku bagażowego. Roe stała z dwoma mężczyznami, pomagając im przy bagażach. Wielu mężczyzn stało i machało do autobusów, zarówno starszych, jak i młodszych, przypuszczam, że ojców i ich synów. W tłum wmiesza
















