Gunner.
Dotarłem do swojej klasy i opadłem na krzesło. Wytrzymałem godzinę, po czym poddałem się i w końcu odezwałem się do Smitha w myślach:
*Jak leci, czy z nią wszystko w porządku?*
*Stary, nic jej nie jest, nawet sprawiłem, że się zaśmiała*
*Dzięki, Smith. Odprowadź ją na przerwę śniadaniową, okej?*
*Jak każesz, szefie*
Kiedy nadeszła pora lunchu, poszedłem prosto do stołówki, żeby poczekać na
















