Lunaya.
Moja głowa wydawała się okropnie ciężka, a moja skóra mrowiła z niekomfortowym gorącem. Mocniej zacisnęłam powieki, desperacko próbując odzyskać orientację.
– Lunaya – zanucił do mnie miękki głos. Brzmiał w moich uszach jak delikatne dzwoneczki. Zmusiłam się do otwarcia oczu i wpatrywałam się w sufit. Nade mną ukazała się twarz pięknego anioła. Moja Alyse. Uniosłam dłoń, by delikatnie pog
















