Gunner.
Wszedłem przez drzwi do sypialni, zamykając je za sobą. Zee siedziała na fotelu pod oknem z księgą historii stada na kolanach. Spojrzała na mnie i się uśmiechnęła.
– Cześć, piękna – powiedziałem, kładąc się na łóżku.
– Trochę cię nie było – powiedziała miękko.
– Wybacz, po prostu dogrywałem szczegóły.
– Zamierzasz tak po prostu, nie wiem, pójść i go zgarnąć?
– To może nie być takie proste,
















