Zelena.
Wystrzelił między drzewa, a ja trzymałam się tuż za jego łapami. Gdy pędziliśmy przez las z maksymalną prędkością, Smith od czasu do czasu podgryzał mnie w ucho albo lekko mnie popychał. Był przy tym niesamowicie skory do zabawy i chichotał na mój widok. Ból w moim brzuchu zaczął się odrobinę nasilać. Będąc w mojej wilczej postaci, moje zmysły się wyostrzyły i mogłam wyczuć pożądanie i pra
















