Gunner.
Ten skurwysyn. Ubiczował ją. Ubiczował ją tak cholernie mocno, że skóra na niej pękła. A mimo to chodziła po szkole, jakby nic się nie stało. Jakby cały czas nie zwijała się z bólu. Jak to w ogóle możliwe? Powoli odwróciłem ją z powrotem na plecy i wpatrywałem się w jej poobijaną i zmasakrowaną twarz. Trzęsły mi się ręce i czułem, jak zaczynają mi wyrastać pazury. Skóra zaczęła mnie piec,
















