Zelena.
Zatrzymaliśmy się, dysząc cicho, a ja leżałam na wpół na nim. Likał mnie po twarzy, a ja wtulałam pysk w jego szyję. Jego futro było takie miękkie i zachęcające. Mogłam sobie wyobrazić moje nagie ciało zatopione w jego futrze, pieszczące i łaskoczące moją nagą skórę. Ta myśl mnie podniecała. Zaczął cicho warczeć, a całe jego ciało wibrowało. Mmm, nawet w wilczej formie wciąż tak go pragnęł
















