Lunaya.
Upadłam mocno na dłonie i kolana na wilcze futro, to samo futro, na którym pieprzyłyśmy się zaledwie dziesięć minut temu. Ciało Alyse zostało ciśnięte obok mnie, a ja chwyciłam ją, by przyciągnąć do siebie.
– Co jest, kurwa? – warknęłam na kobietę, która nią rzuciła, a powstrzymanie w sobie pragnienia ataku było więcej niż trudne.
– Czy któraś z was zechce mi powiedzieć, co tu się do cho
















