Zelena.
Zostałam zatrzymana w miejscu przez wielką parę piersi prosto przed moją twarzą. Podniosłam wzrok na ich właścicielkę i rozpoznałam w niej dziewczynę z ogniska. To ta sama, która wpatrywała się we mnie ze złością z drugiej strony ognia. Jej brwi były mocno ściągnięte, a ramiona miała skrzyżowane pod biustem.
– Och, hej – rzekłam, zdezorientowana jej rozgniewanym wyglądem.
Jej warga wykrzyw
















