Zelena.
Sięgnęłam ręką za siebie, ale nikogo tam nie było. Podniosłam się i spojrzałam na drugą stronę łóżka – Gunner zniknął. Prześwit w zasłonach zdradzał, że słońce dopiero zaczynało rozjaśniać niebo. Gunner zdążył już wyjść, poszedł sprowadzić mojego ojca. Ta myśl sprawiła, że w gardle urosła mi gula, a żołądek ścisnął ból. O Boże, mój ojciec. Opadłam twarzą z powrotem na poduszkę i głośno jęk
















