**POV Lyry**
Mała, ciasna i zabetonowana przestrzeń tonęła w kompletnych ciemnościach, po tym, jak ukryty panel zamknął się za mną na powrót. Jedynym źródłem światła była mała latarka w mojej dłoni, wycelowana prosto w filar nośny krętych schodów, które pozbawione były poręczy, a w pustych szczelinach pełno było ogromnych pajęczyn.
Wciąż słyszałam gwizdy i wykrzykiwane moje imię, ale z każdą chwi
















