**Punkt widzenia Lyry**
Praktycznie pobiegłam do damskiej toalety na końcu korytarza. Wparowałam tam jak słoń w składzie porcelany. Ta przestrzeń bankietowa była z pewnością niezwykle luksusowa. Każda ubikacja stanowiła osobne małe pomieszczenie z masywnymi, drewnianymi drzwiami. Na szczęście wszystkie kabiny były puste, więc weszłam do jednej z nich i po zamknięciu zamka osunęłam się po drzwiach.
















