**Punkt widzenia: Lyra**
Siedziałam na stołku barowym w tej staromodnej knajpce, popijając najpyszniejszy domowy szejk waniliowy, jaki kiedykolwiek piłam, otoczona przez chłopaków. Wykupili dla nas i naszej mini armii ochroniarzy cały lokal, i każdy raczył się jakimś smakołykiem.
Ro dostał puchar lodów z czekoladą, Enzo zamówił kawałek ciasta tres leches, Dante zdecydował się na anielskie ciasto z
















