**POV Gideona**
Ciężkie dębowe drzwi gabinetu Dantego zatrzasnęły się, zamykając nas w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu. Gęsty zapach drogich cygar i polerowanego mahoniu uderzył mnie w płuca, stanowiąc ostry kontrast z miedzianym zapachem krwi, który zostawiliśmy w piwnicy zaledwie kilka godzin wcześniej. Viper przesłał raport o stratach, gdy byliśmy w drodze, a liczby bijące po oczach na płaskim e
















