**POV Enzo**
– Śpi – mruknąłem, zniżając głos do cichego, szorstkiego szeptu, żeby nie obudzić naszej śpiącej królewny. Odgarnąłem wilgotne pasmo włosów za jej ucho, pozwalając opuszkom palców przejechać wzdłuż jej zaczerwienionego, mokrego od łez policzka. Jej oddech w końcu się wyrównał, przechodząc w miarowe, rytmiczne unoszenie się i opadanie. Jej wyczerpane ciało opadło bezwładnie na materac,
















