**POV Lyry**
"Pobudka, kochanie" – usłyszałam silny, męski głos mruczący mi do ucha. Wtuliłam się głębiej w poduszkę, a kiedy ta poduszka zaczęła się ruszać, dotarło do mnie, że to wcale nie była miękka, jedwabna poduszka, ale twarda jak głaz, gorąca klatka piersiowa. Enzo. Powoli uświadomiłam sobie, że moje ciało praktycznie go dosiadało, jedna moja noga spoczywała na jego biodrach, a jego porann
















