**POV Lyry**
*Pik. Pik. Pik. Pik. Pik.*
„Dobra, dobra, już wstaję!” mruknęłam niechętnie w poduszkę, wyciągając rękę w stronę małego stolika nocnego i próbując na oślep znaleźć ten ryczący, irytujący budzik, który ośmielił się zakłócić mój sen.
Kolejny dzień w jasnym i słonecznym Autumn Ridge. To miejsce leżało na kompletnym zadupiu i, szczerze mówiąc, uwielbiałam to. Panował tu spokój. Tutejsi lu
















