**Punkt widzenia Lyry**
Następnego ranka zostałam odprowadzona na dół na śniadanie pod ramię z Ro. Wybrał dla mnie leśnozielony kombinezon z długimi nogawkami i małym, złotym paskiem. Miał kieszenie, co mnie ucieszyło. Uwielbiam kieszenie! Dobrał do niego brązowe sandały z odkrytymi palcami, a potem zapytał, czy może uczesać mi włosy, po czym, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, zaplótł je w najpiękn
















