**POV Lyry**
Stałam blisko okna, dłonie i twarz przyciśnięte do ściany; Warkot stał tuż obok mnie, kiedy nagle zadzwonił telefon komórkowy. Warkot odebrał i mimo że nie rozumiałam jego języka, było jasne, że przeklina. On i Ponurak rzucili do siebie kilka dosadnych słów, po czym jeden z nich wykrzyczał rozkaz. Słyszę wielokrotny tupot stóp szybko się oddalających i trzask zamykanych z hukiem drzwi
















