**Oczami Dantego**
Opieram się wygodnie w moim absurdalnie drogim, przewymiarowanym i nieprzyzwoicie luksusowym fotelu z czarnej skóry, mając ręce zajęte polerowaniem moich dwóch ulubionych pistoletów. To dary od mojego zmarłego dziadka; ich perłowe rękojeści dawno przestały błyszczeć od ciągłego dotyku moich stwardniałych dłoni.
Słucham, jak Enzo i Ro instruują naszych najlepszych żołnierzy na te
















