**Punkt widzenia: Lyra**
Usłyszałam w oddali jakieś ciche głosy, które wybudziły mnie ze spokojnego snu. Przeciągnęłam lekko swoje obolałe, sztywne mięśnie niczym kot i uniosłam dłonie do oczu, pocierając je ze zmęczenia. Szybkie dłonie chwyciły mnie za nadgarstki, a ja mrugałam ciężko, próbując wyostrzyć rozmazany obraz.
– Nie trzyj oczu zbyt mocno, skarbie – powiedział słodko Enzo, wciąż mocno t
















