**Punkt widzenia: Lyra**
Obecnie siedzę na moim ulubionym szezlongu w bibliotece, czytając naprawdę dobrą, tandetną powieść romantyczną. Duży cień pochłania światło wokół mnie, więc podnoszę wzrok. Cztery twarze, które zawsze nawiedzają moje sny, patrzą na mnie, a na ich perfekcyjnie wyrzeźbionych obliczach maluje się troska. Dante zniża się do mojego poziomu i wyciąga dłonie w stronę mojej twarzy
















