**POV Lyry**
Dwadzieścia dni. Dwadzieścia pieprzonych, nudnych jak diabli dni. A przynajmniej tak mi się wydaje, że to było 20 dni. Utknęłam w tym pokoju, zupełnie sama, z telewizorem (dzięki Bogu za Netflixa i Disney+), książkami i moimi wewnętrznymi rozmyślaniami na to, co uważam za dwadzieścia pieprzonych dni.
Jedynymi ludźmi, z którymi "wchodzę w interakcje", są dwaj potężni, przypominający be
















