– W zasadzie nie odezwałaś się słowem podczas dzisiejszej kolacji. Czy… czy powiedziałem coś, co cię uraziło? – zapytał Daniel w drodze powrotnej do hotelu, gdzie mieli odwieźć Wasilisę.
– Och, nie. Przepraszam, że pomyślałeś w ten sposób, Danielu – pociągnęła nosem i potarła dłonie.
Oczywiście, już przeszli na "ty".
– Jeśli chodzi o to, co ci powiedziałem… mówię ci, że możesz dać sobie czas na od
















