To powinno być proste. Takie proste. Wejście do szpitala. Zobaczenie Oscara. Odwiedzenie go i, miejmy nadzieję, podniesienie go na duchu.
Ale bała się. W rzeczywistości była przerażona konfrontacją z Oscarem po tym, jak trzymała go na ziemi. Po tym, jak patrzyła, jak karetka go zabiera, a ona została z łzami płynącymi po twarzy i dziurą wyrwaną w brzuchu.
Teraz jednak stała przed tym samym szpital
















