Gideon nie zwrócił od razu uwagi na żałosną kupę ciała na podłodze. Zamiast tego jego spojrzenie opadło na Orianę. Zauważył powłokę zimnego potu lśniącą na jej bladym czole i znużone drżenie trzęsące jej ramionami.
"Oddasz mi ten miecz?" Jego głos był cichy i ochrypły, ale niósł ze sobą niezaprzeczalny, władczy ciężar.
Oriana ledwo zauważalnie skinęła głową. Jej mięśnie paliły po opadnięciu adrena
















