– To prawda, wciąż jest tylko dzieckiem – zgodziła się uprzejmie Oriana, potakując. – Po dzisiejszym dniu będzie miała siedemnaście lat, czyż nie? Praktycznie dorosła kobieta, niemal w moim wieku.
Łaskawy uśmiech Heleny zadrżał przez ułamek sekundy.
Wtedy Oriana wydała z siebie teatralne westchnienie. – W takim wieku, a jednak nie zwraca się do mnie „ciociu”, lecz z taką bezczelnością woła mnie po
















