Teraz Posiadłość Grimwood oferowała jedwabie i przysmaki, ale ona wcale ich nie pragnęła.
– Hej, ty tam!
Męski głos, czysty i prawy, przestraszył ją.
Podniosła wzrok i zobaczyła przystojnego młodzieńca, wpatrującego się z ostrożnością w dwóch strażników u jej boku. – Czy ci mężczyźni cię niepokoją?
Camilla zamrugała, pośpiesznie ocierając łzy rękawem. – Nie... oni mnie chronią...
Młody człowiek wy
















