Dawniej patrzyła, z oczami szeroko otwartymi ze zdumienia, jak dziwne składniki zmieniają się w ciepłe, pachnące wypieki.
„Och...” – szeptała z zachwytem. Te wspomnienia wydawały się teraz odległą przeszłością.
– Ciociu – powiedziała cicho Oriana. – Myślisz, że... może po prostu nie jestem warta miłości?
Marian delikatnie ujęła jej dłoń. – Oriano – powiedziała. – Jesteś tego więcej niż warta. Jest
















