Subiekt spojrzał na nich nerwowo. – Milady... czy podwyższy pani swoją ofertę?
Oczy Evandera błysnęły. – Właśnie, powiedz nam, czy zamierzasz znów ją podbić?
Jego ton był uszczypliwy, kpiący. Oriana zawahała się, zaciskając mocno wargi. Miała dziś przy sobie niewiele ponad dwieście.
Zamierzała właśnie zaoferować wszystko – pal licho koszty – kiedy Evander, wyraźnie zadowolony z siebie, wszedł jej
















