Ellis spojrzał na skromne potrawy i kilka dzbanów wina na stole i krzyknął w stronę drzwi: – Ile można czekać na jedzenie i trunki? Czy wszyscy w tej tawernie poumierali?
W drzwiach pojawiła się głowa służącego, który ukłonił się przepraszająco. – Najmocniej przepraszam, panie. Mamy dziś braki w personelu.
Ellis spochmurniał. – Braki w personelu? Jesteśmy tu jedynymi gośćmi!
Służący przybrał udręc
















