Oriana nie mogła powstrzymać się przed posłaniem mu kolejnego, długiego spojrzenia.
Corin nie miał cierpliwości do teatrzyków Phoebe. – Pospiesz się i przeproś! – warknął na nią.
Phoebe wzdrygnęła się na ten ton, a jej ramiona drżały, gdy wyjąkała w stronę Oriany: – P-przepraszam...
– I? – naciskał Corin, wciąż ostrym głosem.
Phoebe zadrżała ponownie, a jej twarz oblała się szkarłatem z upokorzeni
















