– To nie są bzdury! – krzyknęła Chloe, a łzy płynęły po jej twarzy. – Kocham go! Nie będę miała nikogo poza Gideonem!
Opanowanie Maeve rozsypało się w drobny mak. Rzuciła Orianie zażenowane spojrzenie, po czym chwyciła Chloe za nadgarstek i dźwignęła ją z podłogi. – Wystarczy! Wychodzimy. Nie będziesz nas tu więcej kompromitować!
Chloe stawiała opór z desperacką siłą. – Nie! Nie pójdę! Muszę się z
















