Zbyt zaspana, by w ogóle otworzyć oczy, Oriana popchnęła to coś od niechcenia. Gdy to nie przyniosło żadnego efektu, zrezygnowała z cichym, niezadowolonym mruknięciem, odsunęła się do tyłu, by odzyskać choć skrawek przestrzeni i z powrotem zapadła w sen.
W mglistej przestrzeni między jawą a snem wydawało jej się, że słyszy ciche westchnienie.
Ale sen był o wiele bardziej naglącą potrzebą.
Wydawało
















