Flora wybuchnęła gniewem. "Dlaczego zawsze mi zaprzeczasz? Czy tak długo byłeś sługusem Thorne'ów, że nie możesz znieść widoku sukcesu własnej córki?"
"Jak śmiesz! Kto tu jest sługusem?" Twarz Horacego poczerwieniała z wściekłości.
"A kto inny?"
Flora pociągnęła nosem, a następnie posłała Phoebe promienny, dumny uśmiech. "Moja dobra dziewczynko, dziś po południu zabiorę cię na zakupy nowych sukni.
















