Światło słoneczne oświetliło twarz młodego chłopca, gdy uniósł podbródek, co sprawiło, że Oriana zamarła w bezruchu na żwirowej ścieżce. Ciemny brud i gęste smugi świeżej, czerwonej krwi pokrywały jego blade policzki, nadając mu żałosny, a zarazem dziki wygląd. Ale to jego oczy ją zniewoliły. Były uderzające, ostre i obramowane wyraźnym wygięciem powiek ku górze, które przyciągało uwagę. Szarpnięc
















