Alec i Paul obserwowali rozwój wypadków z drugiego piętra.
– Wygląda na to, że kobieta, przez którą straciłeś panowanie nad sobą, wpadła w kłopoty. Nie zamierzasz jej pomóc? – Paul uśmiechnął się drwiąco, spoglądając na mężczyznę obok.
– Pomóc? – prychnął Alec. Wydawało się, że czerpie przyjemność z tego przedstawienia. – Dlaczego miałbym jej pomagać? I tak nie jesteśmy ze sobą blisko.
– Skoro ta
















