Alec nie wiedział, czy uważać to za uśmiech losu, czy też nie, ale nie spotkał Jenny w holu. Czując spore rozczarowanie, wszedł do windy. Gdy drzwi już się zamykały, czyjaś dłoń wyciągnęła się, by je zablokować.
– Chwileczkę!
– Jen...
Zanim dokończył, zorientował się, że to nie była Jenny, lecz schludnie ubrana kobieta.
– Panie Faust, mieszka pan tutaj? – zapytała kobieta ze zdziwieniem. Było oczy
















