W drodze powrotnej do miasta Max zmrużył oczy, spoglądając na Jenny, i zapytał cicho: – Wszystko w porządku?
– Tak, wszystko w porządku – odpowiedziała. Po krótkiej pauzie ocknęła się z zamyślenia i dodała: – Dzięki.
Potrząsnął głową z uśmiechem. – Nie musisz mi dziękować. Przecież nic nie zrobiłem.
– Cieszę się, że przyjechałeś, by mnie uratować. To samo w sobie mówi wiele. – Nie obchodziło jej t
















