Jenny pomyślała, że stojąca przed nią kobieta zachowuje się bardzo dziwnie. Jej synowi zupełnie nic nie dolegało, a mimo to upierała się przy operacji. To było pod każdym względem podejrzane.
W tym momencie pociągnęła ją mała, ciepła dłoń. Jenny odwróciła się i zobaczyła, że to nastolatek leżący na łóżku. Zapytała cierpliwie: – Co się dzieje? Coś cię boli?
– Nie chcę mieć operacji – powiedział cic
















