Jenny pozostawała cicho podczas jego przeprosin, obserwując ich, jakby byli częścią jakiegoś przedstawienia. Gdy cała trójka odwróciła się w jej stronę, Jenny uśmiechnęła się łagodnie, mówiąc: „Skoro jest pan tak szczery, nie mam innego wyjścia, jak tylko przyjąć pana przeprosiny, panie Dickman”.
„Jeśli nie jesteś z nich zadowolona, nie musisz ich przyjmować” – wtrącił Alec.
Jenny pokręciła głową.
















