Jenny w ogóle się tym nie przejęła. Gdy mężczyzna wyszedł, zapytała Joeya: – Jak się czujesz? Coś ci dolega?
– Nic... Nic mi nie jest – powiedział, obdarzając ją słabym uśmiechem. Jego twarz lekko się zaczerwieniła.
Wobec ojca potrafił być oziębły, ale w obecności Jenny czuł się nieco onieśmielony.
– Powiedz mi, jeśli pojawią się jakieś problemy. Jestem twoim lekarzem prowadzącym – odparła.
Joey p
















