Jenny uniosła wzrok i ich spojrzenia się skrzyżowały. Być może było to tylko złudzenie, ale odniosła wrażenie, że tym razem Alec patrzy na nią inaczej.
"Ja stawiam" – zaoferował. Zachichotała i oparła podbródek na grzbiecie dłoni. "Stać mnie na lunch. Nie musisz tego robić".
Czuła do Aleca niechęć, a można by nawet powiedzieć – nienawiść. Zjedzenie z nim lunchu tylko zepsułoby jej apetyt.
"Doktor
















