Alec postanowił wrócić następnego dnia, zamiast czekać do końca operacji Jenny. W końcu urodziny jego dziadka przypadały dopiero pojutrze, więc wciąż miał czas, aby ją zaprosić.
Gdy wsiadł do samochodu i miał właśnie ruszyć do pracy, zadzwoniła do niego Yvonne.
– Alec, jesteś dziś po południu wolny? Chodźmy razem na zakupy. Nie było mnie tu przez dwa lata, a Parrington tak bardzo się zmieniło.
–
















