Jenny omal nie wybuchnęła śmiechem, ale powstrzymała się w porę.
— Tak. To dupek!
— Skrzywdził cię? — Spojrzenie Aleca się zmieniło. Miał ochotę uderzyć drania w twarz.
— Owszem. — Skinęła głową i dodała: — Byliśmy małżeństwem przez dwa lata, ale ani razu mnie nie odwiedził. Nie uważasz, że to dupek?
— I to jeszcze jaki! — Alec zgrzytnął zębami. W jego klatce piersiowej wezbrał ogień. — Kim on jes
















