„Nadchodzi! Nadchodzi!” – pomyślała Jenny.
Słyszała już coraz bliższe kroki dochodzące od strony drzwi. Z każdym z nich stawała się coraz bardziej niespokojna. Chciała po prostu zniknąć. Starając się zachować spokój, spojrzała znów w górę, gotowa stawić czoła Alecowi. Jednak przed nią stał tylko Warren.
Gdzie był Alec?
Dlaczego nie przyszedł? Czy stał z tyłu?
Jenny wyciągnęła szyję, by sprawdzić z
















