"W porządku."
Po chwili Jenny wreszcie kiwnęła głową z aprobatą. Uznała, że odwdzięczenie się Maxowi za przysługę udziałem w imprezie nie będzie stanowić problemu.
Max zaśmiał się serdecznie, wyraźnie w dobrym nastroju. "Dobranoc. Słodkich snów" - powiedział.
Jenny wysiadła z samochodu i ruszyła w stronę apartamentu. Pomachawszy mu, szybko zniknęła mu z oczu. Jak zwykle Max nie odjechał od razu.
















