Sekretne trojaczki prezesa

Sekretne trojaczki prezesa

Autor: Josephine Aldridge

Rozdział 14 Żałosne kobiety
Autor: Josephine Aldridge
22 cze 2026
Seraphina była nieco oszołomiona słowami menedżerki. Myślała, że wszyscy przyszli tu, by z niej drwić, a menedżerka zruga ją przed zwolnieniem. Nie mogła uwierzyć, że wszyscy zachowują się wobec niej z takim szacunkiem. Słysząc, jak menedżerka wspomina o Dominicu, Seraphina uniosła pytająco brwi i odwróciła się do Clary. Clara zaciągnęła się papierosem i uśmiechnęła się, porozumiewawczo unosząc brwi. Tak właśnie działał ten świat. Nikt nie odważyłby się tknąć człowieka, który ma plecy u kogoś wpływowego. Kiedy Seraphina wychodziła z Velvet Lounge, Clara odprowadziła ją kawałek. Obie kobiety poznały się w klubie. Clara była samotną matką, a u jej córki zdiagnozowano białaczkę. Mąż uciekł z kochanką, więc nie miała innego wyjścia, jak tylko pracować w Velvet Lounge. Chciała zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, by jej córka mogła otrzymać potrzebne leczenie. Ponieważ taksówka, którą wezwała Seraphina, jeszcze nie przyjechała, obie rozmawiały na poboczu. Z delikatnym uśmiechem na twarzy Clara pomogła Seraphinie poprawić szal wokół szyi. — Sera, widzę, że Dominic jest tobą zainteresowany. Powinnaś wykorzystać tę okazję, by zdobyć jego serce — poradziła. Obie wiodły ciężkie życie, więc Clara rozumiała, że dopóki Seraphina będzie miała przy sobie Dominica, nie spotka jej już żadna krzywda. Życzyła Seraphinie szczęścia. Seraphina westchnęła i powiedziała: — Szczerze mówiąc, wcale nie jesteśmy sobie bliscy. Właściwie w przyszłości możemy zostać wrogami. „Gdy ożeni się z Vivian, stanie się moim wrogiem”. Policzki Seraphiny były lekko czerwone z zimna. Słysząc jej słowa, Clara pogładziła ją po twarzy i zapewniła: — Sera, uwierz mi. Jeśli tylko będziesz chciała, ten mężczyzna będzie twój i tylko twój. W tym momencie nadjechała taksówka. Przed wejściem do auta Seraphina odwróciła się i raz jeszcze spojrzała na Clarę. Zauważyła, że ta jeszcze bardziej schudła. W dzień Clara była w szpitalu, opiekując się córką, a w nocy pracowała w Velvet Lounge. Seraphina poczuła ukłucie żalu. — Claro, nie zapominaj o odpoczynku. Za kilka dni przyjdę z Chloe i chłopcami odwiedzić Mię — obiecała. Clara uśmiechnęła się słabo i odpowiedziała: — Dobrze. Uważaj na siebie w drodze powrotnej. Po powrocie do domu Seraphina natychmiast poszła pod prysznic. Jednak w trakcie mycia zaczęła czuć się gorzej i nieustannie kichać. Po zażyciu leków na przeziębienie położyła się do łóżka. „Musiałam się przeziębić, idąc z parkingu do klubu. Miejmy nadzieję, że leki zadziałają...” Następnego dnia troje dzieci wstało o siódmej rano na śniadanie. Zazwyczaj to Seraphina odprowadzała je do szkoły, ale tego ranka miała silny ból głowy. Co więcej, całe jej ciało pulsowało bólem, a serią kaszlu targnął jej organizm. Widząc, że matka nie wstaje, Chloe wbiegła do jej pokoju. — Sera, pośpiesz się... Spóźnimy się — poganiała. Seraphina otworzyła oczy. Pulsujący ból głowy nasilał się z każdą sekundą, zaczęła nawet odczuwać zawroty głowy. Zachrypniętym głosem powiedziała: — Chloe, Theresa was dziś zaprowadzi... Urwała i zakaszlała kilka razy bez tchu. Zauważywszy dyskomfort matki, Chloe wyciągnęła rączkę i dotknęła jej czoła. — Sera, chyba masz gorączkę. Jesteś rozpalona! — wykrzyknęła. W tym momencie do pokoju weszli Arthur i Rowan. Widząc, że Seraphina źle się czuje, powiedzieli: — Mamusiu, wstawaj. Zabierzemy cię do szpitala. Rowan podszedł i sprawdził jej czoło. Czując, jak jest gorące, poszedł po termometr i zmierzył jej temperaturę. Seraphina uśmiechnęła się słabo i wymamrotała: — Nie martwcie się o mnie. Wszystko w porządku. Idźcie do szkoły. Sama pójdę do szpitala, jak tylko wstanę. Chloe potrząsnęła głową i upierała się: — Nie ma mowy, idziemy z tobą. Widząc, jak rozsądne są dzieci, Seraphina poczuła przypływ otuchy. — Idźcie do szkoły. Kiedy widzę, że cała trójka skupia się na nauce, od razu poprawia mi się humor. A jak będę szczęśliwa, to szybciej wyzdrowieję! — przekonywała. Widząc jej nieugiętość, Arthur przyniósł jej leki i wyszedł z rodzeństwem. Jednak tuż przed wyjściem przypomniał: — Mamusiu, pamiętaj, żeby wziąć lekarstwo. Theresa zaprowadziła dzieci do szkoły. Budynek nie był daleko, znajdował się w odległości krótkiego spaceru od ich domu. Nagle Chloe wpadła na pomysł: „Gdyby tylko Pan Przystojniak mógł zaopiekować się mamą...” Szturchnęła Rowana w rękę i szepnęła: — Rowan, wyślij wiadomość do Dominica. Podaj mu nasz adres i kod do drzwi. Znajdź sposób, żeby przyjechał zająć się Serą.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 14 Żałosne kobiety – Sekretne trojaczki prezesa | Czytaj powieści online na beletrystyka