„Przyszło nawet kilku lekarzy, żeby zbadać Chloe, i byli niezwykle uprzejmi. Nie kazali nam biegać po całym szpitalu na różne badania. Po prostu pozwolili jej spać, a sami wszystko robili na miejscu. Zaoszczędziło nam to mnóstwo czasu i wysiłku” – wyjaśniła Theresa.
Seraphina dotknęła czoła Chloe. Córka wciąż miała gorączkę, ale nie była już tak przerażająco gorąca.
Po wysłuchaniu wyjaśnień Theres
















